Blues i folk jest dla niej tylko pretekstem do tworzenia własnej, bardzo osobistej muzyki – pisał o niej Marek Garztecki w „Przekroju” w 1980 roku, a Martyna Jakubowicz przez lata udowadniała, że tak jest. Obdarzona charyzmą i charakterystycznym głosem swoimi piosenkami okupowała pierwsze miejsca list przebojów. Utwór W domach z betonu nie ma wolnej miłości przez wiele tygodni zajmował pierwszą pozycję na liście radiowej Trójki. Niedawno przypomniała swój przebój w nowoczesnej odsłonie – w projekcie z hiphopowym duetem PRO8L3M.
Dwie płyty Jakubowicz, Dziewczynka z pozytywką Edwarda (wydana w 1995 roku) oraz Okruchy życia (wydane w 2010 roku) otrzymały nominacje do nagrody Fryderyk, choć samą statuetkę piosenkarka odebrała dopiero w 2016 roku za album Prosta piosenka, którego była także współproducentką
Przez lata obecności na scenie muzycznej wydała 15 płyt, ostatnią, pt. Zwykły włóczęga – w 2018 roku.
Gdy spojrzy się na historię polskiej muzyki rozrywkowej, to nie znajdziemy zbyt wiele kobiet, które konsekwentnie i przez lata przecierały szlaki kolejnym pokoleniom. Martyna Jakubowicz była jedną z pierwszych kobiet w Polsce śpiewających napisane przez siebie piosenki, często bardzo osobiste, delikatne, refleksyjne, oparte na kobiecych uczuciach i emocjach, ale także przełamujące obyczajowe tabu. Jej twórczość zakorzeniona jest w tradycji folkowej piosenki autorskiej o amerykańskim, wręcz „dylanowskim” rodowodzie. To songwriterka wolności i niezależności, indywidualistka od ponad czterech dekad podążająca osobną, muzyczną ścieżką. Posiada niepowtarzalną barwę głosu, w której miesza się hipisowski sznyt, bluesowa nostalgia z interpretacyjną delikatnością. Ma na koncie płyty, które tworzą trwały rozdział nie tylko w historii polskiej muzyki rozrywkowej, ale przede wszystkim w historii języka kobiecości w polskiej piosence – podsumowuje twórczość Martyny Jakubowicz Leszek Gnoiński, dziennikarz, pisarz, filmowiec, członek Rady Akademii Fonograficznej.